środa, 20 sierpnia 2014

1.Miłosna Historyjka

-…Pewnego dnia to ona zaprosiła mnie do miejsca, w którym pierwszy raz się spotkaliśmy i wyznaliśmy sobie miłość. Pomyślałem, że to musi być jakaś specjalna okazja, więc ubrałem się najlepiej jak potrafiłem. Popłynąłem w te miejsce. Ona już tam na mnie czekała. Najpierw rozmawialiśmy normalnie, co mnie bardzo zdziwiło. Ale gdy chciałem ją pocałować za to, że po prostu ze mną była. Odepchnęła mnie delikatnie.
- Właśnie o to mi chodzi.- powiedziała- Uważam, że to co do ciebie czuję to nie miłość. Najwidoczniej to było tylko chwilowe zauroczenie, nic więcej, ale nadal chciałabym się z tobą przyjaźnić.
Nie wiecie co ja wtedy czułem. To było okropne, usłyszeć jak twoja ukochana mówi, że powinniśmy zostać przyjaciółmi. Czułem pustkę przez bardzo długi czas. A gdy przypominałem sobie tamte chwile, szły razem z nimi i milsze na przykład pierwszy pocałunek, ale to jeszcze bardziej bolało. Nie wiedziałem co jej na to odpowiedzieć, więc uciekłem. Od tej pory już nigdy jej nie zobaczyłem. Moja syrenka jeszcze nie odeszła z mojej pamięci..
- Proszę cię przestań opowiadać te ckliwe historyjki wyssane z palca. Myślisz, że ktoś w to uwierzy?- powiedziałem i spojrzałem na Annabeth wyczekująco, aby mi pomogła.
Ona jednak , jak większość dziewczyn płakała. Oprócz Thalii, która również w nie nie wierzyła i która przyjechała odwiedzić starych przyjaciół. Jakimś cudem nigdy w tych swoich opowieściach nie zamieszczał opisów miejsc, w których rzekomo poznał się z jakąś dziewczyną lub doznał tam niezwykłych przygód. Najwidoczniej jego wyobraźnia nie sięga, aż tak daleko. Chłopak, który opowiadał te historyjki to Antos mój starszy brat, o którym dowiedziałem się po moim życzeniu. Wiele osób nagle pojawiło się w obozie. Mój drugi dom zmienił się całkowicie. Zbudowano wiele innych domków o różnych kolorach. Musieli dostawić stoły. W jednym tylko domu nie mieszkał nikt. To dom Hery. Inne domki są teraz jeszcze bardziej zaludnione. Właściwie dzielę teraz dom z młodszą siostrą Anną i tym facetem, który przechwala się ile to on miał dziewczyn. Wkurza mnie już od pewnego czasu. Jest ode mnie wyższy, bardziej umięśniony. Ma krótkie blond włosy, niebieskie oczy. Idealnie nadaje się na męża jak twierdzi wiele dziewczyn z obozu. Zawsze kręci się koło niego grono fanów. Czemu to właśnie Posejdon jest jego ojcem, nie powinien byś synem Afrodyty? Annę za to bardzo lubię, nie wyróżnia się zbytnio wyglądem, lecz ma bardzo długie, błyszczące blond włosy. Jej przynajmniej wystarczy grono tylko zaufanych koleżanek. Wiem jednak, że jednemu chłopakowi się bardzo podoba.
 Już od pewnego czasu jesteśmy z Annabeth razem i byliśmy szczęśliwi dopóki jego nie było. Teraz spędzamy mniej czasu razem, bo Ann słucha jego bajeczek. Czasem wydaje mi się, że chcąc mnie jeszcze bardziej wkurzyć podrywa ją. Ale cóż o miłość trzeba walczyć. A ja nie poddam się tak łatwo i jeszcze coś wymyślę.

4 komentarze:

  1. Hej pysiu :*
    Genialny rozdziałek :D
    Bardzo mi się podoba :*
    Pisaj dalej :D
    Kiedy next?
    Pozdrowionka
    ~Oliwia XDDD

    OdpowiedzUsuń
  2. Super. Podoba mi się . Smutne, że Ann tak postąpiła :C Ale trudno.
    Kiedy nastepny rozdziałek ?

    OdpowiedzUsuń
  3. Super się zaczyna.
    Szkoda, że taki krótki :P
    Życzę weny :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Kto tutaj jest narratorem? o.O Percy? Owym blondynkiem jest Jason? Jak tak to czemu jest od Posejdona. Gdyby nie to, że nie wiem kto kim jest to rozdział byłby świeeeetny <3

    OdpowiedzUsuń