czwartek, 21 maja 2015

3. Czemu to nie może być sen?

Wszedłem zrozpaczony do domu. Czułem, że zaraz nie wytrzymam i się po prostu rozpłaczę. Spojrzałem wreszcie na pokój na jednym z łóżek siedziała Anna z chłopakiem od Afrodyty. Oboje przytulali się do siebie. Patrzyli się na mnie zarumienieni. Poczułem wtedy nagłą pustkę w sercu i myślałem sobie jak ktokolwiek może być szczęśliwy. Prawie wybuchłem płaczem lecz Anna zauważyła, że coś ze mną jest nie tak i zmienił jej się wyraz twarzy na zatroskaną. Pocałowała Davida w czoło i pożegnała się z nim. Wyglądał na trochę zdziwionego lecz Anna powiedziała, że wytłumaczy mu to później. Nie miał wyjścia, więc nic więcej nie mówiąc wyszedł. Usiadłem na skraju łóżka, a ona obok mnie. Położyła mi rękę na ramieniu i uśmiechnęła delikatnie. Próbowałem odwzajemnić uśmiech, ale wyszedł mi raczej coś typu zażenowanie.
- Czemu jesteś smutny?
- Nie jestem- próbowałem oszukać choć i tak wiedziałem, że nie wyjdzie po tym wszystkim.
- Przecież widzę. Chodzi o Antosa, tak? Wiesz, że możesz mi powiedzieć wszystko. Jesteś moim bratem.
- Przyrodnim- spojrzała na mnie dziwnie, więc nie drążyłem tematu- No dobrze. Tak chodzi o Antosa. Ja już po prostu zaczynam go szczerze nienawidzić. Zrobiłem dziś niespodziankę Ann. Było super, gdy ten debil się wepchnął pomiędzy nas i Ann przestała całkowicie zwracać na mnie uwagę. Czuję jakbym całkowicie przestał się dla niej liczyć, gdy tylko on przychodzi. Jakby on był dla niej ważniejszy ode mnie.
Prze chwilę oboje milczeliśmy. Widać było, że Anna szuka odpowiednich słów, aż w końcu się odezwała:
- Może za bardzo się starasz? Wiem, że to jest dla ciebie trudne, ale może powinniście od siebie trochę odpocząć. Wtedy oboje przekonacie się co do siebie czujecie i podejmiecie decyzje: czy wrócić do siebie, czy nie? Jeśli Ann coś do ciebie czuje to zauważy swoje błędy i poprawi je. Ty też się poprawisz i może wasz związek będzie jeszcze lepszy niż zwykle.
- Dziękuje ci za rozmowę, ale muszę jeszcze to przemyśleć sam.
- Rozumiem i wiem, że to co ty sam zdecydujesz będzie najlepsze i pamiętaj, że masz nie tylko Ann. Masz wielu przyjaciół którzy nigdy cie nie zostawią w potrzebie. Jak będziesz chciał jeszcze porozmawiać to pamiętaj, że dla ciebie jestem wolna w każdym momencie.
Wyszedłem z domu i zacząłem zastanawiać się nad sensem słów Anny. Szedłem tam gdzie mnie nogi poniosą, ponieważ byłem zbyt zajęty myśleniem o czymkolwiek innym niż o moim związku z Ann. Wiele z Annabeth przeszliśmy. Pomogła mi tyle razy wyjść z opresji. Wszyscy patrzyli na nasz związek jak na idealny. Kocham ją nie wiem czy potrafiłbym w jednej chwili o niej zapomnieć. Uratowaliśmy razem świat. Zawsze wydawało mi się, że jest jej przy mnie dobrze, ale może się myliłem..Nagle przystanąłem usłyszawszy śmiech i rozmowy. Zorientowałem się, że jestem w lesie niedaleko jeziora. Delikatnie przesunąłem się na skraj lasu i skryłem za drzewem. Wyjrzałem zza niego. Antos i Ann siedzieli blisko siebie śmiali się i jedli dania, które niedawno co przygotowywałem. Zacząłem nasłuchiwać:
- Temu Percy'emu chyba nie za bardzo na tobie zależy co? Porozsypywał jakieś płatki róż, przyniósł jakieś dania, których pewnie nawet sam nie zrobił. Facet powinien dużo lepiej traktować swoją ukochaną. Ja to bym ci z płatków róż zrobił sukienkę. Ugotował bym ci każde danie świata i zrobiłbym wszystko, żebyś już zawsze mnie kochała.
Nagle serce przestało mi bić. On ją pocałował, on ją pocałował, a ona odwzajemniła pocałunek. Moje serce jakby się złamało. Nie czułem już nic, oprócz chęci zabicia Antosa. Czułem złość i furię, jakbym zaraz miał wybuchnąć. Czemu to nie może być sen? Jak ona mogła mi to zrobić? Jeszcze niedawno tak namiętnie mnie całowała. Czy ja się już dla niej nie liczę? W czym on jest lepszy ode mnie? Przecież nie przeżyła z nim choćby odrobinę tego co przeżyliśmy razem. Wiedziałem, że to zapewne koniec mojego związku z Annabeth chociaż głowa mówiła mi, żebym o nią walczył, serce mówiło, że to nie ma sensu. Już chciałem tam do nich pójść i przyłożyć temu dupkowi, ponieważ nawet jeśli z Ann to był koniec. To należało mu się. Gdy nagle usłyszałem muzykę i dalej nic nie pamiętam tylko upadek i silne ręce, które mnie w ostatniej chwili łapią.

1 komentarz: