środa, 16 września 2015

6. Misja ratunkowa.



Kiedy weszliśmy na polane, wszyscy już tam na nas czekali. Ustałem z przodu, a Thalia tuż koło mnie. Nigdzie jednak nie widziałem Nico, gdzie on zniknął? Spojrzałem do tyłu i ujrzałem go. Ustał tak, żeby nie zwrócić na siebie niczyjej uwagi. No trudno. Taki już jest. Chejron zaczął mówić:
- Witajcie! Przepraszam, że przerywam wam wasze zajęcia, ale mamy poważny problem. Dostaliśmy informacje, że Łowczynie zostały złapane w pułapkę przez potwory i teraz są więzione.
- Od kiedy potwory kogokolwiek więżą? Zawsze zabijały. Chyba, że miały jakiś ważny powód. A przecież nie przegapili by okazji, aby zabić kilka łowczyń. – odezwał się ktoś od Apolla.
- Tego właśnie nie wiemy.
- Łowczynie tak łatwo nie weszłyby w żadną pułapkę. Coś mi się tu nie podoba. Wiecie coś o Artemidzie? - wtrąciła się Thalia.
- Podobno jest tam razem z nimi.
- Nie, to nie może być prawda. Łowczynie od razu wyczułyby, że coś jest nie tak.
- Kto właściwie udzielił ci tych informacji?- spytałem.
- Heroska, która twierdzi, że była przy tym całym zajściu. Powiedziała mniej więcej gdzie to się wydarzyło i opisała złapanie w pułapkę. Uważa, że czuje się zobowiązana pojechać na tę wyprawę. Mówi, że nie zareagowała w tedy, więc powinna przynajmniej teraz pomóc. Myślę, że mimo wątpliwości trzeba się tam udać lecz dla bezpieczeństwa pojedzie tam tylko 6 osób. Wybraliśmy już będą nimi: Thalia, ponieważ tu chodzi o Łowczynie, a ona jest jedną z nich, Percy- nareszcie będę mógł zapomnieć o problemach- heroska Lisa, która pomoże i pokaże gdzie się to wydarzyło, Grover- będę mógł z nim spędzić więcej czasu- Annabeth i Antos.- co!!! Nie tylko nie oni. – Więcej osób nie może jechać, ponieważ potrzebni nam jesteście tu. A teraz zapraszam wymienione osoby do siebie musimy omówić szczegóły.
Nie wiedziałem czy płakać czy się cieszyć. Niby fajnie, bo Thalia i Grover, ale Ann i Antos… No i ta dziewczyna. Nie wiem co o niej myśleć. Jeszcze ta cała sprawa nie trzymała się kupy i była podejrzana, ale trzeba to zbadać.
Cała nasza szóstka szła krok w krok za Chejronem.  Ja z przodu obok Thalii i Grovera, za nami Ann przytulona do Antosa. Lisa szła wyraźnie z tyłu. Miała bladą cerę. Była średniego wzrostu, szczupła i wysportowana. Mało kto mógłby się spodziewać takich mięśni u dziewczyny i mało jaka dziewczyna takie miała. Ubrana była w czarną koszulkę na ramiączka i czarne jeansy z dziurami oraz glany.  Miała proste, długie, czarne włosy i niebieskie oczy. Ciekawe kto jest jej boskim rodzicem. Z wyglądu można by myśleć, że Hades lub Ares, ale żadnej pewności nie miałem.
Weszliśmy do domku Chejrona. Ruchem ręki nakazał nam abyśmy usiedli na sofie i fotelach. Wszyscy usłuchali oprócz Lisy.
- Usiądź proszę Liso.
- Lubię stać.- odpowiedziała i po raz pierwszy usłyszałem jej głos. Był wysoki, a jednocześnie łagodny. Myślę, że potrafiłaby bardzo głośno krzyczeć.
- No dobrze. Nie będę Cię zmuszać.- powiedział i sam usiadł na jednym z foteli- Sprawa jest poważna. Jeśli potworom udało się złapać samą Artemidę w pułapkę musi ich być dużo i muszą być dobrze zorganizowani. Można się spodziewać wszystkiego. Musicie uważać na wszelkie pułapki. Jest was mało i nie chcę żebyście zginęli. Dostaniecie specjalny sprzęt. Wszystko tam może się wydarzyć, więc w niektórych przypadkach będziecie musieli improwizować, ale postaramy się ubezpieczyć was na każdą ewentualność. Spróbujcie załatwić całą sprawę po cichu. Uwolnić Łowczynie i zwiać, jeśli nie będzie takiej możliwości skontaktujcie się z nami, a wtedy pomyślimy.
- Kiedy wyruszamy?- zapytałem.
- Jak najszybciej. Musimy dopiąć wszystko jeszcze na ostatni guzik i przygotować sprzęt. Powiadomimy was dzień przed abyście mogli się spakować i załatwić swoje sprawy oraz powiemy resztę szczegółów. Wierzę w was, na pewno misja się powiedzie. A teraz idźcie odpoczywać. Ja mam jeszcze parę spraw do załatwienia.
Wszyscy wstaliśmy jak jeden mąż ze swoich siedzisk oprócz Chejrona, który zaczął się nad czymś mocno zastanawiać. Ruszyliśmy w stronę wyjścia. Spojrzałem w miejsce gdzie wcześniej stała Lisa, ale jej już tam nie było.
Gdy wyszliśmy z domku ja, Thalia i Grover zaczęliśmy iść razem w stronę mojego domku.
- Mi ta cała sprawa ciągle nie gra.Nic do siebie nie pasuje.- powiedziała Thalia.
- Wiem, ale przecież nie mamy pewności czy tak jest czy nie. Jeśli tego nie sprawdzimy, a będzie to prawda to Łowczyniom może coś się stać, mogą być do czegoś zmuszone.- powiedziałem.
- Łowczynie by się tak łatwo nie dały.- upierała się Thalia.
- Potwory mogły zastawić taką pułapkę, którą Łowczynie mogłą przeoczyć.
- Och. Przestańcie już, tak czy siak ja cieszę się z tej wspólnej wyprawy. Nawet jeśli to bzdura, mamy możliwość nareszcie spędzić trochę czasu razem. - wtrącił się Grover.
- Masz rację- potwierdziliśmy zgodnie.
Właśnie doszliśmy pod domek dzieci Posejdona. Nagle przytuliliśmy się wszyscy do siebie.
- Tak rzadko możemy być razem. Musimy wykorzystać ten czas jak najlepiej- powiedziała Thalia.
- I wykorzystamy.- powiedziałem.
- O jakie to słodkie i jednocześnie żałosne.- powiedział właśnie przybyły Antos.
- Zamknij się wreszcie. To nie twoja sprawa.- powiedziała Thalia- Lepiej uważaj na siebie na wyprawie, bo może przydarzyć się jakiś wypadek.
- Nie boję się ciebie.
- Może powinieneś zacząć. Dobra Percy my musimy już iść, ale jutro jeszcze się spotkamy.
Odsunęliśmy się od siebie. Antos wszedł do domku.
- Cześć Percy!- powiedział Grover.
- Cześć wam!- powiedziałem i wszedłem do domku za Antosem niezbyt rad, że znów będę musiał go znosić.

8 komentarzy:

  1. Hejo! Dopiero co znalazlam Twojego bloga i uważam ze jest super. Ale a) czasem zdarzają ci się błędy b) wielka chęć zamordowania Antosa za 3... 2... 1...
    Choć z drugiej strony nie gniewam się na to bo wręcz nigdy nie pogardze dobrym friendzonem *zbyt mocno zamachnela sie reka ze az uderzyła w sciane* a szczególnie friendzonem w ich przypadku. Składam wielkie dwie nadzieję: ze albo Percy rąbnął o coś głową i mu sie to przysnilo lub Ann zrozumie ze tak naprawdę (co by tu napisać?)... no wiesz co mam na myśli (shiperka Percabeth się klania XDD)
    Postaraj sie aby rozdzial byl jak najszybciej.
    I czyżby Nico czul cos do Thalii? Czy to mój chory mózg cos sobie ubzdural?
    Tak czy siak życzę weny. I czekam na next
    Tak w ogole to masz moje pozwolenie na to by sie przez jakis czas nienawidzili/przyjaznili. Dopóki nie zrozumia ze cos dla siebie znacza (WOW to chyba ma sens :o)
    Weny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj! Dziękuję za szczerą opinię <3 Wiem, że są błędy :c Ann zrozumie swój błąd, ale będzie już za późno, a Nico nie kocha się w Thalii xD

      Usuń
    2. To widzocznie coś z głową XDD
      A kiedy next?

      Usuń
  2. Kiedy będzie kolejny rozdział bo czekam na niego zniecierpliwiona. Mam nadzieję że wkrótce się pojawi.

    OdpowiedzUsuń
  3. Kiedy będzie kolejny rozdział bo czekam na niego zniecierpliwiona. Mam nadzieję że wkrótce się pojawi.

    OdpowiedzUsuń